Kamil Chabiera

 

 ,,  Życie  może  być  lepsze,  kiedy  ktoś  wyciągnie  do  Ciebie  rękę  ” 


O mnie: 


Nazywam się Kamil Chabiera urodziłem się 21.02.1985r. Mieszkam w małej miejscowości (Wierzbno) w woj. Mazowieckim. Jestem chory od urodzenia na rdzeniowy zanik mięśni.

Los sprawił, że choroba ta oprócz mnie dotknęła dwoje członków mojej rodziny. 
Brat Adam który w wyniku powikłań tej choroby zmarł w wieku 20 lat , 19 maja 2002 roku. 
Starsza siostra Beata mieszka wraz ze mną i dwiema siostrami, które opiekują się nami.
Opiekę sprawowały również nad mamą która miała udar i potrzebowała stałej opieki, po 11 latach ciężkiej choroby mama zmarła 26 sierpnia 2015 roku. 
Mam jeszcze brata i siostrę, którzy założyli własne rodziny i mimo to starają się nam pomagać swoimi skromnymi możliwościami. 
Ojciec umarł kiedy miałem 2,5 roku na nowotwór złośliwy.
Cały ciężar opieki nad nami spadł od najmłodszych lat na nasze siostry, które poświęciły całkowicie swoje życie prywatne dla nas. 
Najpierw pomagając mamie przy opiece nad nami, później opiekując się również nią, aż do jej odejścia. 
Razem z siostrą wymagamy stałej 24 godzinnej opieki przez co osoby opiekujące się nami nie mogą podjąć żadnej pracy. Starsza siostra wychowuje samotnie córkę. 
Mieszkamy w dwu pokojowym mieszkaniu, stanowiącym część piętrowego domu z kuchnią i łazienką, na pierwszym piętrze, w żaden sposób nieprzystosowanym do funkcjonowania osoby niepełnosprawnej. 
Posiadamy jedynie windę, która ciągle wymaga nakładów finansowych by działała sprawnie, miała zapewnioną konserwację i wrazie usterek można przeprowadzić remąt.
Winda zamontowana jest przy balkonie i umożliwia nam wyjście z domu. 
Mieszkanie to posiada ogrzewanie centralne, z żeliwnymi grzejnikami wymagającymi wymiany. 
Łazienka wymaga remontu kapitalnego.
Jestem osobą nie mogącą samodzielnie funkcjonować a siostry muszą mi pomagać w najprostszych, podstawowych, codziennych czynnościach. 
Nie posiadamy żadnych podnośników umożliwiającym im nasze przenoszenie z łóżka czy wanny na wózek i odwrotnie. Jestem osobą dość ciężką a moje siostry każdą czynność zmiany mojej pozycji, położenia do spania, kąpieli czy też siadania na wózek muszą wykonywać poprzez przenoszenie mnie ręcznie sprawiające im dużo problemów. 
Zarówno ja jak i siostra poruszamy się na wózku inwalidzkim o napędzie elektrycznym, muszącym spełniać specjalne wymogi zakwalifikowania naszych chorób oraz przystosowanym do nietypowego ukształtowania mojej sylwetki. 
Wózek, który posiadam, jest moją codziennością, bez niego nie miał bym możliwości jakiegokolwiek samodzielnego poruszania się w obrębie mieszkania jak i na zewnątrz. 
Tego typu sprzęt wymaga stałego nakładu finansowego na konserwację i wymianę bardzo drogich akumulatorów. Gwarancja na sprzęt tego typu wygasa po 2 latach więc serwis nie zapewni mi tych potrzeb. 
Utrzymanie naszej pięcioosobowej rodziny stanowią dwie renty socjalne i wynagrodzenie za opiekę nad osobami niepełnosprawnymi dla obu sióstr. 
Z tej kwoty po opłaceniu opłat komunalnych i zakupie kosztownych lekarstw na pozostałe wydatki zostaje nam około 600zł na wyżywienie 5 osób. 
Przy takich dochodach nie jesteśmy w stanie odłożyć na cokolwiek. 
Zwracanie się o pomoc nie jest dla mnie łatwe lecz ze względu na okoliczności w jakich się znalazłem, bardzo prawdopodobną możliwością całkowitego unieruchomienia mnie w wypadku popsucia się mojego jedynego środka jakim jestem w stanie się poruszać, oraz przez trudną sytuacje bytową i nieudane próby poprawy warunków życia zdecydowałem się na taki krok. 
Proszę o jakąkolwiek formę pomocy materialnej, jak również prawnej która mogła by zmienić moje życie na bardziej znośne i godnej egzystencji przeciętnego szarego człowieka w państwie demokratycznym zapewniającym przynależność do priorytetowej organizacji jaką jest Unia Europejska w XXI wieku. 

 


Głównie proszę o pomoc finansową, bo tak bym mógł sam przeprowadzić remonty lub zakupić rzeczy które wyżej wymieniłem. 

A także przeznaczyć pieniądze na leczenie dla mnie i siostry Beaty jak i zakup leków czy też opłacenie rehabilitacji.

Ale oczywiście przyjmę każdą formę pomocy czy wsparcia.



Drodzy Państwo



Jeśli są chętni wspomóc mnie i moją rodzinę w charakterze prywatnym, to proszę wysyłać datki na mój adres korespondencyjny lub dokonywać przelewu na moje konto:


Kamil Chabiera

Wierzbno 24, 07-111 Wierzbno. 

Bank Pocztowy

75 1320 1537 0558 9324 3000 0001



Jest też możliwość dokonywania wpłat lub przekazania 1% podatku ponieważ posiadam SubKonto w Caritas:


BS Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010
KRS 0000223111
Z dopiskiem „Kamil i Beata Chabiera. ”



Z góry dziękuje darczyńcom za wsparcie...!



 UWAGA!!!

 


Szanowni Państwo,


Po raz kolejny w moim życiu pojawiła się ciężka przeszkoda która jest tak trudna do pokonania że sam nie zdołam tego zrobić.. 

Potrzebuję Państwa pomocy...

Mam ogromny problem z windą która psuje się co chwilę (aktualnie jest całkowicie zepsuta) i przez to z siostrą jesteśmy od ponad 2 lat skazani na przymusowe przebywanie w domu. Miałem takie sytuacje niebezpieczne dla mojego zdrowia ponieważ winda którą posiadamy potrafiła stanąć w upale, mrozie itp.! 

Firma od której zakupiłem windę umywa ręce i zastawia się tym że jest już po gwarancji! 

Razem z siostrą potrzebujemy opieki lekarskiej a na dzień dzisiejszy to zwłaszcza ja, bo mam ogromne problemy z nerkami i sercem, a nawet nie mogę wyjść z domu i poddać się badaniu. 

Są dwa wyjścia:

1 to zebrać pieniądze i zlecić naprawę tej widny.

2 to zebrać pieniądze i zakupić nową lepszą windę.

Ale oba wyjścia dla mnie samego są nieosiągalne... :(

Dlatego bardzo proszę o pomoc każdego kogo jest stać na taki gest... Bez Państwa wsparcia nie osiągne tego celu i będę skazany na domowe więzienie do samego końca...


Pozdrawiam serdecznie, Kamil Chabiera.

E-mail: Kamil_222@vp.pl


Telefon: 515 685 551


Kamil Chabiera

Wierzbno 24, Woj. Mazowieckie

07-111 Wierzbno

Kreator stron internetowych - przetestuj